amidala3 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2002

wlasnie pije sobie codzienna poranna kawke i rozmyslam o historaiach ktore tworza sie w mojej glowie kiedy tylko zasne…

dzisiaj odwiedza nas ciocie G. z kuzynka A. i sie baldzo ciesze bo z A. nie gadalam juz straszszsznie dlugo…

qurna jestem troszke niewyspana, musze wyjsc z domku, pieekne niebo, krwawiace pelargonie w bloku naprzeciwko…………………….

sen

2 komentarzy

A. wlasnie spi w duzym pokoju ja tez sie chyba poloze …duszno, goraco, na szczescie z dodatkiem powiewow wiatru

szum w glowie, przycmione postrzeganie cudownych kolorow nieba, kwiatow na balkonie i zieleni za oknem

nagla zmiana planow
!!!!!!!
juz dzisiaj bede spac u adasia, i jutro tez

wiec sie strrrasznie ciesze
hihi

tak wiec musze byc przez kwadrans skoncentrowana ze by nie zapomniec np. szczoteczki do zebow, jak to zwykle bywa, albo skarpetek..uff, uff

ale jak do cholery mam sie skupic jesli nademna takie niebo??jest piekne nieskazitelny blekit, caly w blasku rozpoczynajacego sie dnia, wschodzace slonce blyska w szybach i rozjasnia szrosc blokow do krztaltow bieli. a promyczki smigaja po listkach drzew….

w nocy budzila mi kasumisakura-ka-na mowiac „ale masz chude rączki”
czy to byl tylko sen?
teraz cudowna kawa z mlekiem i czekam na tel. od A. myslac na tym co mi sie snilo i probujac uswiadomic sobie dlaczego jestem taka niewyspana…a, wiem pisalam list, list do A. zamykajacy chore rozmyslania o nieistniejacym problemie
w sobote bede nocowac u A., i strasznie sie ciesze bo najchetniej nie zostawialabym go ani na minutke…

po kilku dnaich niebytu powrocilam do blogowania
zostalam calkowicie wciagnieta w wir spotkan z moim A. ktory niestety wyjedzie na 3 tygonie!!chyba uschne z tesknoty…
ale nie bede pisac o smutkach bo znowu ktos skomentuje ze jestem nieszczesliwa w szczesciu……ktos kto mnie wcale nie zna a mysli ze wie co czuje, ktos gubiacy sie w polslowkach…polslowkach ktore rozumie prawidlowo chyba tylko A.(niestety nie czyta tego blogisia)

limonka mowi ze jak bede dalej palic i nie zaczne sie prawidlowo odzywiac to wpadne w anemie…. o zgrozo!!

jestem taka szczesliwa ze go odzyskalam…. ostatnie dni kiedy moj kopmlutejek mowil mi ze nie moze wyswietlic strony byly ….ah ……straszne

do tego wlasnie wtedy chcialam opisac moja i A. wizyte na dachu, ciagle podrozowanie windami i meczacy upal…..

teraz wrazenia sie rozmyly pozostaly detale o ktorych nie warto pisac

nie napisalam jeszcze ze przyjezdza A.2-moja psiapsiulka z krakowa
A.2 jest piekna, madra i czarujaca, mamy za soba wiele cudnych dni spedzonych razem
przygarniala mnie w trudnych momentach mojego, wtedy, pokreconego zycia, i dlatego jestem baardzo szczesliwa ze wreszcie sie zobaczymy
tesknie strasznie za krakowem, ulubionymi knajpkami, litrami kawy,za karolem (jego pierwotna niezmodyfikowana postacia, kiedy rano robil kanapki z pieczrkami i wedzonym serem,), za poswiatami na parkiecie w jego pokoju kiedy poranek skradal sie przez ogromne okno, za nocnymi rozmowami i zapachem cynamonu

teraz jest innaczej, tory i plywanie, w serduszku A.

ale zawsze bedze pamietac krakow i teraz tylko chce zebym kiedys tak wspominala chwile obecną…
A. kocham cie!!

wstalam

Brak komentarzy

jest tak jak zawsze, choc za oknem chlod, przyjemne powiewy i szare niebo

jestem dziwnie spokojna mimo docierajacych do mnie zewszad dziwnych informacji…chyba przestalam myslec, rozumiec, starac sie dochodzic do sensu przekazow…uciekam ??moze ale tak latwiej

lalka

3 komentarzy

czuje sie jak lalka ktorej dziecko tak przypierniczylo ze zrobilo sie wklesniecie w glowie……a teraz powoli wszystko wraca do normy a wklesniecie odzyskuje pierwotna postac, normalnej lalczanej lepetyny i zostanie tylko malutki ślad……..

burza

1 komentarz

leje deszcz

wracajac ze spotkania z A. z przyjemnoscia biegalam w srugach deszczu
teraz slysze strumyki szemrace po chodniku, obmywajace jego codzienny brod i troski przechodnow
mozna sie zatopic w tym dzwieku
jest taki spokojny i mily
kap kap
czasem jeszcze blyska i grzmi
wsrod swiatel ulicznych latarni
bloą mnie oczy od wpatrywania sie w ich blask

jest o.k

pol godziny pod lolowatym prysznicem

zaczelam jesc


  • RSS