amidala3 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2003

hmm

5 komentarzy

jak przystalo na stan „przedwyjazdowy” jestem zabiegana jak jasna cholera wstaje codziennie kolo 8, o 9 wybywam z domu i wracam baardzo pozno. Ciagle jest cos do zalatwienia :) wczoraj pojechalam z gabi do katowic po butki i lazilysmy i ja marudzilam ze nic nie ma .. ale w koncu kupilysmy :) sliczne czarne halowki (elfiku zobaczysz)
dzisiaj dzien zaczynam od poprawy tatuazu nr.1

(weybridge [surrey] nie jest tak daleko… :/}

taaa

1 komentarz

wczoraj zakupilam sobie walizke ogromniasta coby mi sie wszystko pomiescilo bo buty zimowe dla elfa jeszcze musze zabrac..
mushem teraz isc pod prysznicałke, i po mame i po bilet i po buty coby w londynie nie placic 2 razy wiecej

Wyjezdzam w sobote, czyli za 3 dni i zal mi zostawiac rodzicow bo sa tacy fajowi :)
ale musze sobie ulozyc zycie, musze byc blizej elfika
tak wiec bede na Victoria Green Line Station w niedziele kolo 14 pm a tam bedzie elfik z warkoczykami (boze czy poznam elfika??) i moja rodzinka i ja wyskocze taka umeczona i nieswierza i wysciskam elfika i przywitam sie z rodzinka i elfika z objec nie wypuszcze
TAK BEDZIE, WLASNIE TAK

??

1 komentarz

last days sholuld be full of sun and wind, smells and sounds

znalazlam sensowna prace,
rozmawialam z ludzmi przez tel, wyjazd za: 6 dni

i staram sie jak moge w miare duzo bawic i nie myslec o pracy ktora mnie w krotce czeka..a mimo to szukam usilnie czegos jak najblizej kasu elfa.
dziwnie sie czuje przenoszac sie tak z jednego miejsca na drugie, ale nie powiem zebym miala jakies wyjscie..
nie no wyjscie jest tyle ze wcale mi sie nie podoba
tesknie cholernie za elfikiem

Elfiku zloty nie placz!

wczoraj wybralam sie po zrobieniu tatoo na koncert grupy koniec swiata
nie powiem zeby mi sie podobalo.. kapela taka sobie i masa „szalonych dzieciakow” tanczacych pogo w rytm muzyki.. cos pieknego..przypominali mi atomy ktore sie od siebie tak fajowo odbijaja
tak wiec powedrowalismy z ludziskami (Asia, Gabi, Darek, Tomek, Karmel, Marta…) do desmonta.. ale i tam nie zabawilam dlugo bom byla padnieta i smutna.

moi rodzice sa malzenstwem 19 lat

dermatolozki wprawila mnie dzis w zadziwienie.. a nawet w mega-zadziwienie.
wlasciwie to nie wiedzialam od poczatku ze jest naciagnieta, zastanawialam sie tylko :co tu kurna nie gra??: pomijam fakt ze byla glucha..

mantra na dzis: mysl o sobie: [cyt. dziadka Jurka]

wiec jak to w moim zyciu wszystko sie musi platac stanelo sie sie tak i tym razem
mianowicie jakde do uk a i wosem ale nie do londka a do Folkestone
taaa
co jeszcze bylam u marty na wsi spokojnej wsi wesolej ze spacerem na maliny cykaniem swierszczy i blyskawicami w nocy
wrocilam dzis dalam se naciagnac na 2 zl jakiemus zbieraczowi ugotowalam obiadek umowilam sie na tatoo chcialam isc do dziadkow ale tel. nie odbieraja musze sie dzemnac

o najdrozsza moja kochana kazdy dzien bez ciebie jest zly

elfie zloty
nie gniewam sie wcale ze nie pisalas, iem jak to jest
tez nie moge sie doczekac kiedy cie zobacze i ucaluje twe poliki (masz poliki czy zanik polikow??) moja „rodzina” sie nie odzywa cos ostanio ale czekam na papiery i staram sie myslec ze wszystko jest ok
tak strasznie tu bez ciebie
miasto duchow

dzien pod znakiem kapy
wszystko zaczelo sie walic i przestac nie moglo..
kapiaty poranek a raczej poludnie z sasiadami rozkowajacymi cos w lazience byl perludium dla wydarzen kolejnych
spotkanie pana D. a raczej d. hmm..no comment
wlasciwie o reszcie nie mam nawet ochoty pisac..
z minuty na minute moja wiara w sens jako taki zaczynala sie kurczyc,
WSZYSTKO rozwiazalo sie samo

„ja wiedzialem ze tak bedzie wiedzialem, on nie zabral spiworka”

moj tata mial wczoraj urodziny
tak wiec po spodkaniu z pania lidka udalam sie z kasia(mama) aby zakupic mu cos fajnego
tak wiec lazilysmu po sklepach przymierzalysmy ciuchy wypatrujac tego czegos
kiedy tym czyms stala sie fajowa kurtalka polazilysmy moment jeszcze i pojechalysmy do domu
ceremonia wreczenia przebiegla ok i tak kasia polegla na kanapie tomek (tata) przemieszczal sie miedzy kompem balkonem a tv a ja z dismanem na uszach zmywalam naczynia
bylo juz kolo 17 kiedy postanowilismy wyjsc na lody
wypicowalismy sie odrobinke i pomaszerowalismy w miasto
jednak w knajpie z lodami bylo duszno wiec postanowilismy isc na piwo. wylodawalismy w nudnym ogrodku piwnym wiec po jednym postanowilismy sie zmyc
gdy tak sie zmywalismy kasia wpadla na pomysl zeby isc do desmonta
no i poszlismy
w skrocie
wypilismy strasznie duzo posrod salw smiechu i rykow, pijackich gadek, fajnej muzyki tancowania
i palilam przy rodzicach łoooooooo
i teraz mam kaca, tomek spi kasia w pracy

musze sprawdzic kiedy mam pociag do martusi,
ide pod prysznic
a,

musze isc


  • RSS