amidala3 blog

Twój nowy blog

:))

Brak komentarzy

aj nie mam na nic siły…..ledwo zwlekłam sie z łożka, i gdyby nie powitanie dnia nie mogłabym nawet ruszać kończynami, już wypiłam kawusie wiec jakieś impulsy przepływają przez mój mózg ale nie odpowiadam za tersć tych przekazów…….
dobrze że A. wrócił bo pewno bym leżała caly dzień jak talka lalka bez nogi…i naderwaną głową…umorusana, niekochana i w podartych ubrankach…..to straszne..ide pod prysznic!

indie

Brak komentarzy

Ńisaka,słonko jesli to przeczytasz to wiedz że zaczęłam opracowywać naszą Indyjską trasę…ze spraw dzisiejszych nic takiego: troszke jogi,jazzu, sesemesowanie i bieganie po katowicach..w taaakim upale ze mózg sie lasuje.co widać..!@#$%^&*()(*&^%$#@!*

tory sa naprawde zarąbczaste, moja fascynasja chyba nigdy nie zginie, najfajniej jest iść „do nastepnego zakretu” i do nastepnego i do nastepnego

zarąbczaście jest tesh jak jedzie 2 pociąg, na początku trzeba uważac żeby nie oberwać jakimś kamolem, ale pózniej ten podmuch….
co tu duzo pisać, tak samo zajobczaste jak pływanie saute i lezenie na rurach i gapienie sie w niebo

bylam z NISAKAAA ostatnio w knajpce mekong gdzie zaczepil nas wietnamczyk o niesamowitej aparycji i uroku….Nisakaaa jestes poprostu taka skubana szczęściara, że to Ciebie odprowadził….było mu thzimno w tą cimną noc……buhahaha cmok cmok dla mojej Nisaki

ciągle żyje
wszystko sie pokiełbasiło, czuje sie jakbym byla w jakimś śnie kiedy wszyscy między sobą pozamieniali sie rolami w moim życiu, mówią do siebie jakimś językiem którego nie znam…same supełki

mój komputelek dzisiaj jest poprostu niemożliwie upierdliwy….normalnie trace cierpliwość …i jak tu zrobić wpisik go kochanego bloga dgy cie wyprowadza z równowagi

odchudzam sie może dlatego te nerwy?? hihihi

kasumisakura-ka-na zła jak osa, bo zamieściłam jej zdjęcia… no głupia sprawa przyznam, bo niby moje zdjecie ale na nim jej twarz…..piękna

kocham poranki
nieważne czy weekendowe, wakacyjne czy zwykłe
ale chwila kiedy siadam ciuchutko z kawką, czasami jeszcze ziewne, przetre oczy, jest tak naprawde najspokojniejszym momentem mojego dnia
moę wtedy popatrzeć w niebo, pomilczeć bez wyrzutów sumienia
zrobić postanowienia, których nie zrealizuje i plany na całe życie, które dojdą do skutku……….urok poranków

lazur

Brak komentarzy

jak dziecko ulicy
jestem wolna
leżalusmy na rurach, zerkałyśmy na przelatujące samoloty

cudeńko

rytuał został powtórzony

woda lodowata, trudno oddychać

kocham ten stan

dobranoc…

właśnie to mnie wczoraj zachwyciło, zupełna abstrakcja, w środku miasta, z nimi, chociaz sama. Znowu pływałyśmy nago, to już rytuał, uzależnilo nas zupełnie. Codzienne katarzis. cisza , spokój , co jakiś czas pociagi, kaczki na wodzie, mącące nieskazitelną taflę. Powrót jest smutny, jak narodziny, opuszczasz najbliższe ci miejsce, i wędrujesz w chłodzie, do domu, który powoli staje sie więzieniem.
A w serduszku, może nie rewolucja ale nieuniknione transformacje, kolej rzeczy, porzadek świata, nie sprzeciwiam się , skoro tak się dzieje tak musi być.


  • RSS